Impreza u Luka w Malborku, czyli us`owe imprezy part.2
To było jakoś w listopadzie, gdy już ochłonęliśmy po PGA i wszystkie nasze emocje opadły Łukasz założył Temat o imprezie u niego. Na samym początku zapisało się, baaardzo dużo osób, lecz na samym końcu została „Najlepsza” ekipa. Było nas bodajże 11 osób. Jednak nie będę opisywał przygotowań do tej imprezy, bo to było by nudne.
ZDJECIE GRUPOWE
Od Lewej u góry: Pawcio i V3n0m
Od lewej siedzący na kanapie: Praxi asfalt Volkor Luke Os Heniek Arhoax
Wiec od początku, co do imprezy w Malborku…
DZIEŃ 1
Ja jak zwykle miałem pociąg najszybciej, jednak asfalt, jako ze mieszkał nie daleko przyjechał busem i odebrał mnie z PKP wykonałem kilka Tel żeby się dowiedzieć gdzie reszta ekipy, a w międzyczasie poszliśmy do Mc`Donalds, bo byłem głodny i musiałem sobie cos zjeść. Gdy spojrzałem na zegarek okazało się ze prawie godzina, która miałem czekać na resztę ludzi bardzo szybko upłynęła i zostało tylko 15 minut do ich przyjazdu. Zebraliśmy się z asfaltem i poszliśmy na PKP, aby spotkać się z osobami jadącymi tym pociągiem. Gdy szliśmy przypomniało mi się ze Piękna kobieta o imieniu Monika imprezuje w Malborku wiec wyjąłem swój telefon i zadzwoniłem do niej, jednak ona nie była zbyt bardzo przekonana do spotkania z nami, bo jak mówiła „ Ja się was boje, Nieznań tam prawie nikogo prócz Ciebie” jednak po długich namowach powiedziała ze się namyśli. Pomyślałem to już jest coś może się uda ją namówić i wpadnie do nas i przestanie się nas bać. W tym czasie na PKP pani o Pięknym glosie, z zatkanym nosem poinformowała osoby, że pociąg, na który czekałem wjedzie na peron pierwszy. Skończyłem rozmowę z Monika i poszliśmy z Asfaltem w stronę peronu. Z pociągu wysiadła uS`owa paczka. Powiedziałem jej o Monice i stwierdzili „idziemy po nią, jak nie będzie chciała to bierzemy ja siła”. Jak powiedzieli tak i zrobiliśmy… Udaliśmy się w stronę klubu czy nie wiem, co to było... Wykonałem do Moniki telefon żeby wyszła, lecz ona powiedziała żebyśmy poczekali, wiec Praxi Os Ja i Heniek zapakowaliśmy się do windy, jednak pan odźwierny, który prowadził te windę powiedział że ktoś jest za gruby wszyscy wskazaliśmy na Henka i niestety musiał wyjść z windy. Ruszyliśmy na gore w poszukiwaniu Moniki jednak nigdzie nie mogliśmy jej znaleźć… jeden, dwa, trzy telefony a jej dalej nie ma. Na horyzoncie bujnym krokiem z koleżanką i jakimś fagasem szła Monika. Po przywitaniu się z nią zjechaliśmy na dol. Gdy już Monika skończyła się całować z każdym zapytaliśmy czy idzie z nami powiedziała, że nie może teraz, jednak, jeżeli będziemy chcieli po nią przyjść to z chęcią wpadnie… Nikomu się nie chciało iść po nią wiec ja powiedziałem, że wpadnę po nią i pójdziemy razem do Luka. Odstawiliśmy ja na gore i zmierzaliśmy do głównego Centrum dowodzenia. Po drodze zobaczyliśmy sklep Monopolowy. Gdy weszliśmy do niego i zaczęliśmy robić zakupy pani się pytała czy to wszystko jest na 1 dzień, gdy odpowiedzieliśmy jej grzecznie ze tak bardzo się zdziwiła i powiedziała ze życzy nam milej imprezki, wiec grzecznie zapytaliśmy czy nie wpadnie, lub czy nie da nam czegoś gratis, jednak nie dala nic za darmo i powiedziała ze nie wpadnie…
Zakupy zrobione wiec można było dalej iść… Trochę śmiechu było po drodze jednak po pewnym czasie znaleźliśmy ulice, na której mieszkał Luke. Gdy zbliżaliśmy się do jego domu on sam wpadł na pomysł żeby po nas pojechać, bo myślał, że się zgubiliśmy, jednak wrzucił bieg wsteczny i zaparkował Auto na swoim podwórku. Gdy weszliśmy do domu i zdjęliśmy odzienie wierzchnie zaczęliśmy się rozpakowywać, oczywiście nie karimaty i takie tam tylko każdy wyciągnął swój prowiant. Wraz z Praxim udałem się do kuchni żeby zrobić wszystkim z naszych imprez dobrze znany drink pod Nazwa „akwarium”, które teraz robimy na każdej imprezie. Po zrobieniu drinka o tajnej recepturze zadzwonił do mnie telefon. Zadzwoniła Monika czy mogę po nią pójść. Gdy się ubierałem Luke powiedział ze pojedzie po nią z Os`em, bo on musi jeszcze cos na mięście kupić. Oni pojechali a my rozlaliśmy sobie po drineczku i udaliśmy się ku pokojowi, w którym stal komputer… Tak wszyscy pomyślą nolify nawet na imprezie Graja w Cs`a ale tu się mylicie Heniek z tajnej grupy operacyjnej 888 wpadł na pomysł kupienia pizzy. Po wybraniu pizz i spisaniu na kartkę poczekaliśmy na Luka Os`a i Moniśke. Gdy już się zjawili zadzwoniliśmy po Pizze, jednak nasze zamówienie zostało przyjęte, jako żart i osoba, która to zamówienie przyjmowała oddzwoniła do nas za minutę i pytała się czy na pewno chcemy tyle pizz, dopiero, gdy uwierzyła ze chcemy te pizze zrozumiała, że to nie jest żaden żart. Gdy usiedliśmy przy stole jedni na kanapach inni na podłodze zaczęliśmy rozmawiać. Oczywiście ze rozmawialiśmy o naszym ulubionym i najlepszym uS. Gdy rozmowa miedzy nami toczyła się pełną parą nikt nie usłyszał, kiedy przyjechała pizza. Dopiero, gdy usłyszeliśmy, że ktoś napierdala pięścią w drzwi poszliśmy zobaczyć, kto to… Gdy wniesiono pizze i zapłacono dla pana okrągłą sumę pieniędzy, okazało się, że dostaliśmy o 1 pizze za dużo jednak to było dla nas lepiej.

Po rozlaniu 3 kolejki drinków zobaczyliśmy ze nasz kolega Asfalt odpływa… myśleliśmy ze prześpi się 15 minut i się obudzi wiec go zostawiliśmy i kontynuowaliśmy rozmowę. Po 10 minutach asfalt wstał jednak booomba mu nie przeszła zaczął szaleć po mieszkaniu wiec powiedzieliśmy żeby poszedł do 2 pokoju pilnować żeby walka Pudzian vs. Nejman nam nie uciekła. Myśleliśmy ze będzie trochę spokoju i będzie można spokojnie pogadać jednak ten, co chwila przychodził(bez obrazy asfalt). Walka wieczoru zbliżała się coraz bardziej wiec wszyscy wzięli po kawałku pizzy i drinku i poszliśmy do 2 pokoju usiedliśmy przed telewizorem wznieśliśmy kolejny toast łyknęliśmy i wtedy się zaczęło. Spiker w TV Zapowiedział walkę wieczoru. Wszyscy siedzieli ze skupieniem a aparat w moim reku pstrykał zdjęcia.
Ostatnie spostrzeżenia na temat walki i się zaczęło, wszyscy wzięli łyk można powiedzieć równo z gongiem i za nim zdążyli przełknąć walka już się skończyła. Zniesmaczeni udaliśmy się do 2 pokoju, aby dalej tam imprezować. Kolejny Łyk Drinu, kolejne toasty i… I Asfalt zasnął. Praxiemu się zachciało wiec poszedł do toalety jednak widok uchichranego Praxiego z pasta w reku podsunął wszystkim jeden pomysł. Co się stało możecie zobaczyć Tutaj:
Tak i tak to właśnie było… Jednak nie chcieliśmy żeby on wziął to wszystko bardzo do siebie i żeby się nie załamał wiec poszliśmy na dyskotekę. Wszystko było by ok. gdyby nie to ze nie chcieli wpuścić asfalta. Razem z v3n0mem próbowaliśmy cos zrobić jednak ochroniarze mówili ze nie da się nic zrobić. Poszliśmy po Łukasza i dzięki temu ze znał właścicieli klubu wpuścili go pod nasza opieką. Poszliśmy pod bar żeby zamówić sobie jakieś piwo, gdy już zamówiliśmy piwo udaliśmy się na parkiet i daliśmy się porwać muzyce…
Po kilku godzinach dobrej imprezy asfalt zaczął nam zasypiać wiec stwierdziliśmy ze udamy się do domu. Jednak Luke powiedział żebyśmy jeszcze zostali a on Pojdzie ogarnąć mieszkanie, Monika poszła mu pomóc, bo wiadomo ze miejsce kobiety jest w kuchni. My poszliśmy na Tomsol żeby sobie kupić cos do jedzenia, tam tez trochę było śmiechu, bo os`owi się nudziło i trochę odwalał. Gdy wracaliśmy Henkowi pomyliły się mieszkania i zaczął się dobijać do jakiegoś innego mieszkania, dopiero, gdy ktoś krzyknął „Ej mieszkanie Luka jest tam” Wszyscy zaczęli uciekać. W końcu dotarliśmy i imprezowaliśmy dalej kolo 5 zaczęliśmy sprzątać i rozkładać spania. Wszystko było by ok. gdyby nie to, że Asfalt wziął koc Lary(Suki Łukasza) Po umyciu się położyliśmy się spać jednak my nie mięliśmy dość i zaczęliśmy cisnąc po asfalcie, później Ja z V3n0mem wywaliliśmy go z pokoju do spania dla psa. Jednak on wrócił. Daliśmy sobie spokój i poszliśmy spać.
Jednak w kuchni Luke Monika i Os imprezowali jeszcze przez 2 godziny.
DZIEŃ 2
Rano pożegnaliśmy V3n0ma, Praxiego, Os`a, asfalta i Moniśke. Sami zaś siedliśmy w pokoju i zaczęliśmy pic. Tak Mijala godzina za godzina, aż do meczu, na który czekaliśmy. W Polowie meczu usłyszeliśmy chrapanie, mecz był taki nudny, że Luke położył się spać. Obudził go telefon od Marysi. Po tym telefonie przyśpieszyliśmy i wódka szła szybciej. Po długich rozmowach i owocnej nocy położyliśmy się spać.
DZIEŃ 3
Z samego rana posprzątaliśmy mieszkanie i udaliśmy się na dworzec PKP żeby udać się do domów. Wszystko było by ok. gdyby nie to ze Heniek, Volkor i Arhoax jechali o prawie 2 godziny dłużej, jednak i tak w moim przypadku PKP przeszło samych siebie. Moja podróż trwała 9.5 godziny. Późnym wieczorem po przejechaniu 150 km udało mi się dojechać do domu. Wszyscy na forum opisywali swoje spostrzeżenia na temat imprezy i zaczęliśmy planować już następną. Ta miała się odbyć w Bydgoszczy u Os`a lecz o tym w następnym odcinku.
Zdjecia :
Zdjecia 1
Zdjecia 2
Zdjecia 3
Nagrania
Zapraszam do zapisywania się na naszego uS`owego Lanika. Wszelkie informacje znajdziecie tutaj:
Zapisy
Termin Lana |
|